Sesja. Nie mam czasu na porządki. Bałagan cały czas narasta. Póki co próbuje go omijać, ale obawiam się, że pewnego dnia uniemożliwi mi wyjście z pokoju.

Myślałam, że naj­większy bałagan jest w moim po­koju, jed­nak oka­zało się, że większy jest w mo­jej głowie. Przez wszystko i nic.

 

 

Chciałabym odlecieć gdzieś daleko stąd, zostawić ten bałagan.

3 Komentarze

  1. u mnie w pokoju zawsze jest balagan, a w czasie sesji jeszcze wiekszy, jestem straszna balaganiarą!! mój maż bedzie miał przechlapane ;D

    • Ja również jestem bałaganiarą! Całe szczęście mój chłopak to akceptuje. Musi być strasznie zaślepiony! Każdy marzy o ucieczce od codzienności… :( [www.star96.blog.pl]

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.